Ania & Kamil. Sesja narzeczeńska w Zalipiu

Nie lubisz zdjęć? Uważasz, że sesja narzeczeńska nie jest dla ciebie? A może przeciwnie – chciałabyś mieć takie zdjęcia ze swoim facetem, ale trochę się boisz i nie wiesz czego się spodziewać?

Mimo tego, że taka sesja to często pierwsze spotkanie z profesjonalnym fotografem, nie ma się czego bać. Często wyobrażacie sobie specjalne oświetlenie, makijażystkę, fotografa i asystentów – nic bardziej mylnego. Na tej sesji jesteście Wy i fotograf, miejsce, w którym się znajdujecie i naturalne światło. Po co? Wielu z Was boi się i stresuje na samą myśl o sesji, czujecie się skrępowani aparatem i osobą zza niego wystającą. Te wydarzenie to świetna okazja na przełamanie lodów, spędzenie przyjemnych chwil, poznanie siebie nawzajem i oswojenia z aparatem. Ma to być przede wszystkim zabawa! Zdjęcia będą świetną pamiątką i wstępem do historii, którą tworzycie. Możecie wybrać miejsce, do którego macie sentyment, gdzie możecie być sobą – pokazać to, co Was łączy. Poznajecie w ten sposób swojego fotografa – to jak pracuje. Porozmawiajmy, pośmiejmy się i zróbmy piękne zdjęcia!

Oprócz pięknej pamiątki, możecie wykorzystać zdjęcia na wiele sposobów, które mogę pomóc Wam stworzyć np. jako dekorację sali weselnej, czy prezent dla rodziców.

Kilka fotografii z sesji Ani i Kamila pojawiło się już na moim instagramie. Czas więc pokazać cały materiał z naszej wycieczki do Zalipia 🙂

Komentarze

[…] się wtedy lepiej poznać, spędzić razem miły dzień i wspólnie zobaczyć coś fajnego. W poprzednim wpisie napisałem kilka słów dlaczego warto wybrać się na wspólny spacer z aparatem.  Zapraszam […]

[…] mieliście już okazję się spotkać, ponieważ jakiś czas temu pokazywałem zdjęcia z ich sesji narzeczeńskiej. Wtedy na miejsce, w którym chcieliśmy robić zdjęcia, wybraliśmy najbardziej kolorową wieś w […]

[…] 23 listopada 2018 Z Anią i Kamilem mieliście się okazję poznać już wcześniej, przy okazji ich sesji narzeczeńskiej. […]

NAME
EMAIL
WEBSITE
COMMENT

next one

Ewelina & Igor – sesja poślubna w Pieninach