Sesja narzeczeńska Tychy - zdjęcia o poranku na Paprocanach. Wojciech Bednarczuk Fotografia

Sesja narzeczeńska Tychy

5
(2)

Sesja narzeczeńska Tychy – Paprocany

2020 to był dziwny rok. Wszyscy o tym wiemy. O ile pod względem ilości ślubów nie było tak źle, to mocno spadła u mnie ilość wykonywanych sesji narzeczeńskich. Zazwyczaj najwięcej takich sesji wykonuję wiosną, a jak dobrze wszyscy pamiętamy, zostaliśmy na kilka tygodni zamknięci w domach. Na szczęście latem udało się trochę nadrobić zaległości i spotkać z kilkoma zakochanymi parami na zdjęcia. Dziś chciałbym Wam zaprezentować zdjęcia narzeczeńskie Anity i Kuby, które zrobiliśmy pewnego letniego poranka na tyskich Paprocanach.

Sesja narzeczeńska na Paprocanachczy warto?

W poradniku „7 pomysłów na sesję narzeczeńską” jedną z propozycji była sesja nad jeziorem. Na Śląsku jednym z najczęściej odwiedzanych miejsc i jednocześnie najchętniej wykorzystywanych do sesji narzeczeńskich i ślubnych oprócz Pogorii, Jeziora Goczałkowickiego, Pławniowic czy Świerklańca, niewątpliwie są tyskie Paprocany. Miejsce pełne uroku, ale też tłumów ludzi, które trzeba wziąć pod uwagę jeśli chce się tam zrobić sesję zdjęciową.

Olbrzymią zaletą Jeziora Paprocańskiego jest urozmaicony krajobraz i bogata linia brzegowa. Znajdziemy tu klimatyczne ścieżki nad wodą, szuwary, molo, a w południowej części zabytkowy Zameczek Myśliwski w Promnicach i gęsty, stary las. Wspomniałem o molo – oprócz niego znajdziemy tu bulwar bezpośrednio nad brzegiem jeziora i najnowszy budynek – przystań kajakową. Mi osobiście przypomina ona budynek Centrum Kongresowego w Katowicach.

Sesja narzeczeńska Tychy - zdjęcia o poranku na Paprocanach. Wojciech Bednarczuk Fotografia

Wybierając się na sesję narzeczeńską, ślubną czy rodzinną na Paprocanach, trzeba wziąć pod uwagę wcześniej wspomniane tłumy. Bliskość Tychów, Mikołowa, Pszczyny i prosty dojazd z Katowic sprawiają, że w każdy ładny dzień od rana spotkać tam można tłumy biegaczy, rowerzystów i rodzin z dziećmi. Dlatego jedyną porą, o której można zrobić zdjęcia nie bojąc się o to, że osoby postronne będą przeszkadzać, jest wczesny poranek. Początkowo może się wydać niemożliwe wstanie wcześnie rano i przygotowanie się do sesji. Jest to jednak jedyna niedogodność, a poza nią pozostają same plusy. Pozwól, że je wymienię.

Sesja narzeczeńska TychyPlusy sesji o poranku

  • Brak tłumów – o poranku nad Jeziorem Paprocańskim spotkać można jedynie wędkarzy i nielicznych spacerowiczów. Dzięki temu bez problemu można zrobić zdjęcia na przystani kajakowej czy ścieżkach wokół jeziora.
  • Piękne światło – światło poranka jest magiczne. Kto wstaje w południe tego nie wie, ale nawet takim osobom warto się poświęcić i wstać trochę wcześniej
  • Mgły nad wodą – podczas leniej, ciepłej pogody, często o poranku można zobaczyć leniwie snujące się nad wodą mgły, które tworzą niesamowity klimat i piękne tło do zdjęć
  • Cisza i spokój – o poranku brak tłumów, brak rodzin z dziećmi, za to na brzegu spotkać można dzikie zwierzęta i rzadkie ptaki. Raz nawet udało mi się zobaczyć polującego bielika – niesamowity widok!
  • Cały dzień wolny – niewątpliwym plusem sesji o poranku jest cały dzień wolny. Sesja zazwyczaj trwa ok dwóch godzin, więc pozostała część dnia pozostaje wolna do zagospodarowania!
Sesja narzeczeńska Tychy - zdjęcia o poranku na Paprocanach. Wojciech Bednarczuk Fotografia

Z Anitą i Kubą spotkaliśmy się ok. 7 rano w okolicy wspomnianej wcześniej przystani kajakowej i tam też zrobiliśmy pierwsze zdjęcia. Na początku byli nieśmiali – jednak nie trzeba się tym przejmować! Każdy potrzebuje trochę czasu. Kilkanaście minut, trochę klapnięć migawką i moi zakochańcy zapomnieli o mojej obecności. Nie minęło pół godziny i temat przystani wyczerpaliśmy – czas było udać się na dalszy spacer w kierunku Promnic.

Czasami zdarza mi się dzielić sesje na dwie części różniące się lokalizacją i charakterem. Tak też było tym razem – po krótszej części przy zagospodarowanym północnym brzegu i przystani kajakowej udaliśmy się w bardziej dziką część Paprocan – okolice Zameczku w Promnicach i dalej – w ciemny, gęsty las. Ta część sesji była zdecydowanie dłuższa – wszystko nam sprzyjało – pogoda, brak tłumów. Trochę jednak dobre nastroje psuły nam chmary komarów – pamiętajcie o tym, żeby robiąc sesję na Paprocanach zadbać o dobry środek na te bzyczące małe demony.

Jeśli spodobała Ci się moja sesja narzeczeńska na Paprocanach zostaw po sobie komentarz. Będzie mi miło!

Uruchomiłem również zapisy na sezon 2022 na sesje narzeczeńskie i śluby – jeśli chcesz poznać moją ofertę, wypełnij formularz kontaktowy w zakładce kontakt. Chętnie udzielę wszelkich informacji 🙂

Spodobały Ci się zdjęcia?

Oceń wpis!

5 / 5. 2

Leave a Reply