Zimowy reportaż ślubny: Dominika i Daniel – Kalwaria Piekarska i wesele „Pod Skrzydłami Anioła”
To ci sami Dominika i Daniel, z którymi uciekliśmy w zimę do Chatki AKT na Pietraszonce na sesję narzeczeńską. Tam było klimatycznie. W lutym na ślubie… było równie zimowo, tylko w wersji „elegancko i na serio”.
I teraz ważna rzecz: luty to trudny miesiąc do fotografowania. Dzień krótki, światło kapryśne, a jak już jest jasno, to często “na szaro”. Tyle teorii. W praktyce – da się zrobić świetny materiał, tylko trzeba mądrze poukładać dzień i łapać światło, kiedy się pojawia (albo stworzyć je w środku). U Dominiki i Daniela zagrało to idealnie.
Luty w reportażu: poziom trudności „hard”, ale do przejścia
W zimie nie ma co udawać, że „samo się zrobi”. Nie zrobi. Dlatego w takich dniach najbardziej doceniam:
- przygotowania blisko okna (światło robi robotę),
- sensowny zapas czasowy (bo zimą każdy poślizg boli podwójnie),
- krótką sesję w trakcie dnia zamiast “kiedyś tam wieczorem” (bo „kiedyś tam” to już noc).
Efekt? Reportaż od przygotowań aż po oczepiny, bez biegania jak głupi i bez gonienia nieistniejącego słońca.
Ceremonia: Kalwaria Piekarska – mocne miejsce i mocne tło
Ślub odbył się na Kalwarii Piekarskiej – miejscu, które jest częścią sanktuarium w Piekarach Śląskich i od lat przyciąga pielgrzymów. To nie jest “ładny kościółek i lecimy dalej”, tylko przestrzeń z charakterem i historią.
Fotograficznie? Dużo porządnych, klasycznych kadrów – zarówno w środku, jak i wokół. A zimą to „wokół” potrafi być zaskakująco dobre: mniej chaosu w tle, spokojniej, czyściej, bardziej gra forma.
Wesele: Pod Skrzydłami Anioła (Piekary Śląskie) – wnętrze, które robi klimat
Przyjęcie odbyło się w lokalu Pod Skrzydłami Anioła w Piekarach Śląskich (Kozłowa Góra). To miejsce mieści się w odrestaurowanych zabudowaniach z przełomu XIX i XX wieku i jest położone w parku – co jest super nie tylko latem, bo daje fajną przestrzeń “oddechu” również zimą (nawet na szybki spacer).
W środku: jasne, eleganckie wnętrza i światło, z którym da się pracować. Czyli dokładnie to, czego chcesz w lutym.
Od przygotowań do oczepin: reportaż, który ma tempo | Pod Skrzydłami Anioła
Ten dzień miał dobrą energię od startu:
- przygotowania bez nerwowego sprintu,
- ceremonia z rytmem (czyli: wszystko dzieje się “czytelnie”),
- przyjęcie, które nie siada po rosole.
A potem już klasyka: pierwszy taniec, mocniejsza część parkietowa i oczepiny. I tak – w zimie też da się zrobić materiał, który nie wygląda jak “ciemna jaskinia”. Trzeba tylko ogarnąć światło i plan.
Prowadzenie: DJ Tomasz Cichy
Za prowadzenie odpowiadał DJ Tomasz Cichy – i to było dokładnie takie prowadzenie, jakie lubię oglądać z aparatem w ręku: płynne, kulturalne, bez robienia z wesela teleturnieju. Goście wchodzą w zabawę, a parkiet działa.
5 praktycznych wskazówek, jeśli planujesz zimowy ślub
- Zacznijcie wcześniej, jeśli chcecie choć odrobinę dziennego światła w portretach.
- Przygotowania róbcie przy oknie (i nie zasłaniajcie go firanką “bo tak ładniej”).
- Krótka sesja w ciągu dnia > długa sesja po ciemku.
- Jeśli ma być zimno – spoko. Ale zaplanujcie ciepłe miejsce “na reset” między punktami dnia.
- Nie bójcie się lutego. On jest wymagający, ale potrafi oddać klimat, którego latem nie da się podrobić.
Jeśli chcesz podobny reportaż
Jeśli planujesz ślub na Śląsku (albo dalej) i chcesz reportaż od przygotowań do oczepin – odezwij się do mnie przez formularz kontaktowy na stronie. Podeślę dostępność i konkretne pakiety z cenami.
PS. A jeśli nie widziałeś/nie widziałaś ich zimowej sesji narzeczeńskiej w Chatce AKT na Pietraszonce – warto nadrobić, bo to fajny “prolog” do tego ślubu.


































































































































